Jan Paweł II
- PARKING NIESTRZEŻONY
- OD PIERWSZEGO WRAŻENIA
- NA GIEŁDACH
- POCZTA "MOTO"
- MOTOCYKLE
- BLASKI I CIENIE SAMOCHODÓW UŻYWANYCH
- MOTO-KRONIKA
- MOTO-KANTY
- WYSZUKANE, POLECANE
- DOMOBIL.PL
- GALERIE
- Bez kategorii
- PUBLICYSTYKA
- SOKÓŁ GDAŃSK
- AKTUALNOŚCI
- PREMIERY
- FELIETONY, KOMENTARZE, POLEMIKI 1977 – 2023
- (D)EFEKTY
- SPORT, TURYSTYKA
- KOŚCIÓŁ
- OTRZYMALIŚMY, WYSZUKALIŚMY
- OSTRZEGAMY, ODRADZAMY
- ŻYDOKOMUNA W REALIACH POLSKICH 1926 – 2023
- OD PIERWSZEGO WRAŻENIA
- BEZ CENZURY
- KRONIKA
- OGŁOSZENIA
- ZAPISKI PODSĄDNEGO
- MOTO-TECHNIKA
- SERWIS AUTORYZOWANY
- JEDNOŚLADY
- FOTO-PRZESTROGA
REFLEKSJE NAD ZGLISZCZAMI
KOŚCIÓŁ ks. Władysław Korniłowicz, Franciszek, Krzysztof Zagozda, kardynał August Hlond, II Sobór Watykański, ks. Włodzimierz Małota, Wojciech Andrzej Czajka, Karol Wojtyła, św. Jacek Odrowąż, Joseph Ratzinger, abp. Carlo Maria Vigano, Jorge Bergoglio, księża charyści, ks. Jacek Bałemba, Zygmunt Bauman, Stefan Wyszyński, ks. Rafał Trytek, bp Michał Stobnicki, abp Marcel Lefebvre, Katolicki Ruch Oporu, bp Bernard Fellay, I Wiosenna Konferencja Katolicka w Tarnowie, bp Bernard Tissier de Mallerias, Coenobium Sanctae Familiae, bp Alfonso de Galarreta, Jan Paweł II, bp Richard Williamson

Organizatorzy Pierwszej Wiosennej Konferencji Katolickiej w Tarnowie albo zagrali va banque, albo mieli pełne przekonanie, że tak zbożna inicjatywa musi przynieść oczekiwane owoce i być kontynuowana. Już w samej nazwie imprezy dało się zauważyć daleko idącą życzeniowość. Skoro „pierwsza” to znaczy, że będą następne. Skoro „wiosenna” to znaczy, że ta następna musi wydarzyć się jeszcze w tym roku, na przykład jesienią. A do tego doszło jeszcze wyjątkowo prowokacyjne przesłanie spotkania: „Ruina wiary, religii, Kościoła, społeczeństwa, Narodu i państwa. Elementy diagnozy i remedia”. Skąd taki defetyzm po 35 latach światłych rządów agentury żydochazarskiej sterowanej z USA i Izraela oraz niemieckiej, rosyjskiej i banderowskiej, a także – tu odniesienie do Kościoła – pasterskiego przywództwa talmudycznych przechrztów bądź szabes-gojów zaangażowanych w budowę synagogi Szatana? Toż to obraza najwyższych autorytetów, już teraz zdobiących cokoły pomników, tablice z nazwami ulic oraz obszerne rozdziały w podręcznikach szkolnych.
Więcej400 LAT TEMU NA WAWELU: MATKA BOŻA OGŁASZA SIĘ KRÓLOWĄ POLSKI
KOŚCIÓŁ Arno Giese, Artur Grottger, o. Stanisław Papczyński, Gietrzwałd, św. Kunegunda, ks. Wilczyński, Guadelupe, Sanktuarium Maryjne, św. Florian, bp. Michalik, Lourdes, Otrzymane, bł. Jan Kanty, kard. Glemp, Stanisław Kostka, Cud nad Wisłą, bł. Bronisława, Zygmunt III Waza, kard. Stefan Wyszyński, Feliks Koneczny, św. Jadwiga Śląska, o. Mancinelli, ks. Kiersztyn, Jan Paweł II, hetman Stanisław Żółkiewski, Mikołaj Zebrzydowski, Jan Matejko, Lech Kaczyński, król Władysław Warneńczyk, bł. Bartłomiej Salutiusz, św. Jacek, Józef Piłsudski, książe Henryk Pobożny, Innocenty X, św. Kazimierz, ks. Piotr Skarga, św. Michał Archanioł, Maka Boża Łaskawa, św. Wojciech, Bledzew, archanioł Gabriel, papież Aleksander VII, bł. Jozefat Kuncewicz
HUCPA PREZYDENCKA, ALBO CO A. DUDA WIEDZIEĆ POWINIEN
ŻYDOKOMUNA W REALIACH POLSKICH 1926 - 2023 Kwaśniewski, Kaczyński, Andrzej Duda, Jan Paweł II, Lech Kaczyński, Agata Kornhauser-Duda, Michael Schudrich, Menora, Otrzymane

Od Redaktora:
W miniony poniedziałek, 19 grudnia br. Andrzej Duda wraz ze swoją żydowską małżonką Agatą Kornhauser-Dudą, zaprosili do Pałacu Prezydenckiego Michaela Schudricha, naczelnego rabina Polski oraz innych gości na uroczyste odpalenie świec chanukowych. Ten zwyczaj obecny prezydent RP kultywuje od 2015 roku, czyli od początku swojej pierwszej kadencji. Warto zatem odtworzyć tekst Krzysztofa Cierpisza z tamtego okresu.
H. Jez.
Dziś 9 grudnia 2015 roku Prezydent Andrzej Duda zapalił świeczki chanukowe na oczach całej Polski i tym samym dokonał aktu apostazji i zdrady stanu. Katolikom nie wolno brać udziału w cudzych ceremoniach religijnych, a Głowie Państwa nie wolno poniżać się wobec cudzej władzy lub jej insygniów.
Obraz polskiego prezydenta hołdującego żydom poszedł w świat i wywoła dwojakie skutki:
– U żydów wzrośnie przekonanie o ich jurysdykcji nad Polską i Polakami i będą tylko jeszcze bardziej bezwzględni i agresywni wobec nas w naszej własnej Ojczyźnie, co zwiększa na naszym grzbiecie tego żydowskiego pasożyta, którego tym trudniej będzie nam się pozbyć.
– U narodów zachodnich wzrośnie pogarda wobec nas jako społeczności niewolniczej, chodzącej w żydowskim jarzmie i to bez większego sprzeciwu, która – na dodatek – w służbie żyda może być niebezpiecznym sąsiadem – żydowskim narzędziem – wobec narodów cywilizowanych.
Prezydent Andrzej Duda nie był pierwszym w tym procederze czapkowania żydom. W naszych czasach pierwszym takim, był żydowski święty Jan Paweł II, a pierwsze świeczki chanukowe zapalił Lech Kaczyński. Jakie są tego skutki widać wkoło: Kościół święty jest w ruinie, Polska jest w upadku większym niż zaraz po wojnie, a wspomnienia szarego i bezsensownego PRL-owskiego trudu codziennego są dla Polaków już tylko idyllicznym marzeniem sennym.
Prezydent Duda nie bacząc na straszny los swojego poprzednika Lecha Kaczyńskiego poszedł tą samą drogą i bez wątpienia – mamy nadzieję – skończy tak jak i Kaczyński, z tym, że chyba znacznie gorzej, bo w końcu nigdy nie można wejść dwa razy do takiej samej rzeki, a zajadła uporczywość w wykroczeniach mści się okrutnie.
Ponadto, o ile Kaczyński kierował się zwykłą arogancją wobec Narodu i wyobrażał sobie, że wszystko mu wolno w ustępstwach wobec żydów, to miał on pewne usprawiedliwienie w tym, co robił tzn. nikt otwarcie nie protestował i na szemraniu wszystko się skończyło. Bo Polacy zaskoczeni wielu krokami Lecha Kaczyńskiego nie byli wstanie wyartykułować swego narodowego sprzeciwu wobec takich haniebnych prożydowskich posunięć tamtego prezydenta. Byli zbyt mocno politycznie nieobyci i niezorganizowani.
Czasy jednak się zmieniły i z prezydentem Andrzejem Dudą sytuacja jest zupełnie inna. Przede wszystkim mamy nowe proporcje: o ile dominacja żydowska w Polsce drastycznie wzrosła w ostatnim dziesięcioleciu, to równocześnie podniosła się świadomość narodowa już nie tylko na poziomie jakichś „endeckich” niedobitych dziwadeł, ale wśród zwykłych ludzi. W tej nowej świadomości narodowej wyartykułowano już całkiem dobitnie wiele zastrzeżeń wobec filosemickich władz i polityków (faktycznie żydowskich podcieraczy) w Polsce, szeroko wyartykułowano opór wobec żydowskiej agresji i żydowskiego zaboru polskiego mienia.
Dlatego to Prezydent Duda, na długo przed wyborami prezydenckimi, musiał mieć świadomość tych spraw. Po pierwsze, że Polska jest obiektem brutalnej agresji żydowskiej, a po drugie duże, szybko rosnące liczebnie odłamy narodowe zauważyły żydowskie zło w Polsce i zaczynają zwierać szyki przeciw żydom i on, jak każdy prezydent, będzie musiał mieć pozytywną odpowiedź na ten faktyczny narodowy front wśród Polaków. A nie ma tam więcej marginesów, czy tolerancji wobec żydowskich okupantów, gdzie nikt już nie toleruje dłużej „żydowskiej wrażliwości religijnej”, nikt nie chce dzielić włosa na czworo nad wyliczeniami 6 milionów i nikt nie zamierza tolerować dłużej ciągłego zawłaszczania wszelkich przestrzeni polskiego życia duchowo-publicznego przez żydów. A czego hałaśliwa agresja chanuki wobec naszej zadumy adwentowej jest wzorcowym przykładem.
Kandydat Andrzej Duda był tego świadom, musiał być, bo to człowiek i inteligentny, i wykształcony. Duda to nie Komorowski, Kwaśniewski czy Wałęsa, Duda wiedział dobrze, rozumiał to co oznacza objęcie prezydentury. Andrzej Duda rozumiał dobrze i to, że jego „wzór ideologiczny” poprzednik prezydencki Lech Kaczyński został nie tylko całkowicie skompromitowany jeszcze w trakcie tamtej kadencji, ale i dodatkowo upływ czasu przekazał tamten żałosny neocon Kaczyńskiego do absolutnego lamusa. Dziś w Polsce „preferencje” ideologiczno-polityczne są zupełnie inne, a dotyczy to również negatywnej oceny Józefa Piłsudskiego, braku chęci umierania za demokrację amerykańską, czy gloryfikacji podcierania żydów. Nawet do niedawana niezniszczalna twierdza żydowska w Polsce: rusofobia, drży w posadach, a jej załoga jest coraz mniej liczna.
Andrzej Duda musiał wiedzieć jaką odpowiedź musi dać Polakom stojąc w obliczu ww. problemów i jako zapalacz chanukowy w Pałacu Prezydenta musiał mieć świadomość rozpoznawania tego czynu jako apostazji i zdrady stanu.
I to nie w jego własnych bezczelnych oczach, jego własnego udawanego niezrozumienia sytuacji, ale w naszych oczach… w naszych narodowych oczach. My w naszych narodowych oczach, w naszych sercach widzimy Andrzeja Dudę jako apostatę, jako zdrajcę stanu.
Tak nam dopomóż Bóg.
In Christo
Krzysztof Cierpisz
(09.12.2015)
NIEMIECKA DROGA JEDYNĄ DO BOGA?
KOŚCIÓŁ Franciszek, Oratoria, Marceli Lefebvre, Karol Stehlin, Bractwo Kapłańskie Św. Piusa X, Marcin Luter, Bractwo Św. Piusa X, bergoglio, Jan Paweł II

PAPIEŻ TRADYCJI CZY PAPIEŻ REWOLUCJI?
OTRZYMALIŚMY, WYSZUKALIŚMY Karol Wojtyła, Daniel Le Roux, Redemptoris missio, Otrzymane, Jan Paweł II

Jan Paweł II ma wielu zwolenników jak i przeciwników. Jedni uważają, że swoimi działaniami odnowił jedność chrześcijan, inni nazywają go heretykiem i apostatą. Jak jest naprawdę? Na sklepowych półkach znajdziemy mnóstwo pozycji aprobujących postawę Karola Wojtyły. Trudno natomiast o lekturę, która ujawniałaby błędy Papieża i nie spoglądała na jego posługę przez przysłowiowe różowe okulary. W 1988 roku ukazała się jedna z bardziej krytycznych ocen pontyfikatu Jana Pawła II – „Piotrze, czy mnie kochasz? Jan Paweł II: Papież Tradycji czy Papież Rewolucji?”. W tamtym czasie autor – Daniel Le Roux – zmierzył się z niemałą krytyką powszechnych entuzjastów. Teraz książka powraca po latach z nową mocą w języku polskim za sprawą Wydawnictwa 3DOM. Czy rzuci nowe światło na sprawę Karola Wojtyły? Zapraszamy do zapoznania się z pozycją: https://3dom.pro/19257-piotrze-czy-mnie-kochasz-daniel-le-roux.html
Le Roux słusznie widzi, że spotkanie międzyreligijne w Asyżu było swego rodzaju kulminacją błędów modernistycznych. Tylko w ten sposób, jako owoc fałszywej filozofii, można zrozumieć nauki papieża na temat dialogu międzyreligijnego. W encyklice „Redemptoris missio” pisał: „Dialog międzyreligijny jest rozumiany jako metoda i środek wzajemnego poznania i ubogacenia”. Łatwo zauważyć, że „wzajemne poznanie i ubogacenie” jest czym innym niż podstawowy dla katolików postulat nauczania prawdy. Nigdzie nie mówi się o konieczności potępienia błędu i odrzucenia fałszu. Za każdym razem, kiedy Jan Paweł II w niezliczonych wystąpieniach mówi o celu dialogu, mamy wymianę myśli, wzajemne ubogacenie albo wzajemne poznanie. „Ogólnie dialog ‒ mówił gdzieindziej papież ‒ oznacza wzajemne komunikowanie, przyjaźń i wzajemny szacunek, co więcej wspólny wysiłek do osiągnięcia tych samych celów, wszyscy w służbie wspólnego poszukiwania prawdy”. Jeszcze raz zaznaczmy: wszyscy (a więc też katolicy) w służbie wspólnego poszukiwania prawdy.
W tym nowym rozumieniu Jana Pawła II dialog jest wspólnym zmierzaniem do celu, którego jeszcze żadna ze stron nie osiągnęła. Wspólnota dialogujących przypomina klub poszukiwaczy. Nikt w niej nie jest i nie może być nauczycielem. Nikt nie ma prawa występować w roli tego, kto przekazuje tę prawdę, którą już znalazł. Jeśli Kościół poszukuje prawdy tak jak to robią jego partnerzy, wyznawcy innych religii, to znaczy, że nikt nie występuje w roli posiadacza, nikt nie może mieć prawa do nauczania i domagania się posłuszeństwa. Z zasady zatem celem dialogu nie może być dążenie do nawrócenia partnera. Te cytaty, wskazujące na to, że chodzi tutaj nie o nauczanie prawdy, tylko o jej poszukiwanie, można mnożyć.
Właściwie to stały motyw papieskich wystąpień, wręcz warunek sine qua non dialogu: poszukiwanie tego, czego się nie ma – prawdy – umożliwia spotkanie z innymi. Nie służy on nawróceniu. Gorzej, można odnieść wrażenie, i Le Roux doskonale to pokazuje, że podstawowym wymogiem jest nie odkrycie i posłuszne przyjęcie pełni prawdy katolickiej, ale trwanie w błędach! „Wobec wielkich narodów Azji, filipińscy chrześcijanie są w sposób szczególny powołani do świadczenia o ich wspólnej nadziei w Chrystusie… Skandal naszych podziałów zmniejszył naszą wiarygodność. Prawdę mówiąc, jesteśmy za to odpowiedzialni” ‒ mówił Jan Paweł II.
Materiały źródłowe:
Wydawnictwo 3DOM
(18.10.2022)




